Wizyta Prezydenta w Muzeum, w Kopytowej

Niecodziennym wydarzeniem była wizyta Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego w Muzeum Kultury Szlacheckiej w Kopytowej.

- Prezydent chciał dać wyraz swego szacunku dla troski o polskie dziedzictwo, o ważną część naszej tożsamości narodowej i patriotycznej tradycji, która długi czas, a także często dzisiaj jest lekceważona lub niedoceniana – mówi profesor Roman Kuźniar.

Wizyta prezydenta Komorowskiego w Kopytowej to zasługa profesora Romana Kuźniara, doradcy w Kancelarii Prezydenta do spraw międzynarodowych, a zarazem krośnianina. Jak relacjonuje gospodarz Andrzej Kołder, przygotowania do spotkania odbywały się w wielkiej tajemnicy, trwały około dwóch miesięcy. Fakt, że ważna persona zjawi się w tych okolicach, zdradzały tylko wizyty BOR-owców, którzy wcześniej musieli zadbać o bezpieczeństwo głowy państwa. Funkcjonariuszy było około 30, przyjechali dziesięcioma samochodami na sygnałach. Cały obiekt w środku i na zewnątrz sprawdzono bardzo szczegółowo. Mieszkańcy Kopytowej, którzy w jakiś sposób dowiedzieli się o wizycie, zebrali się tłumnie przy wjeździe do dworu i przywitali prezydenta oklaskami. To było bardzo spontaniczne, nie jedna osoba się tam wzruszyła – wspominał już po wizycie gospodarz, Andrzej Kołder.

Prezydent w Muzeum Kultury Szlacheckiej w KopytowejMiejsce, w którym doszło do spotkania, jest szczególne, należy do nielicznych w Polsce. Jest to dość rzadkie muzeum, ponieważ muzeów biograficznych i kultury szlacheckiej jest w całej Polsce tylko piętnaście, to jest szesnaste. To niewielka liczba, biorąc pod uwagę, że takich dworów było około 16 tysięcy, a w tej chwili zachowało się około tysiąca – mówi Andrzej Kołder.

Działania moje i mojej żony mają na celu umożliwienie zapoznania się z kulturą, która kiedyś była bardzo istotna i miała duży wpływ na kształtowanie się patriotyzmu. Muzeum w pełni powstało własnym sumptem. W muzeum młodzież będzie mogła przypomnieć sobie kto to był Kościuszko, kto brał udział w powstaniach styczniowym i listopadowym, jak kształtowała się świadomość w klasie ziemiańskiej. Udało nam się odtworzyć atmosferę tamtych czasów, wiele osób zachwyca się wnętrzami dworu, które właściwie można obejrzeć tylko w tych kilkunastu muzeach w Polsce. Prezydent po zwiedzeniu muzeum pogratulował nam kultywowania tradycji patriotycznych. – relacjonuje Andrzej Kołder.

Prezydent wpisuje się do księgi pamiątkowej muzeumBronisław Komorowski pogratulował też doskonałej kuchni polskiej. Znakomity gość został przyjęty ze staropolską gościnnością. W menu znalazły się takie specjały jak: szynka z dzika, pasztet z jagnięcia, pasztet z kaczki, konfitura cebulowa, rolada z sandacza. Dania te przygotował mistrz Jerzy Jakieła z Energetyk SPA w Iwoniczu. Danie gorące: karkówkę z kluseczkami ziemniaczanymi i buraczkami serwowała z kolei znakomita kuchnia Jasia Wędrowniczka z Rymanowa. Wina serwowała krośnieńska Winiarnia Portius Pawła Ungeheuera. Zimne specjały to tradycyjna kuchnia ziemiańskiego rodu Klobassów, wywodzącego się z XIX wieku. 150 lat temu Karol Klobassa sprowadził doskonałego kucharza z Budapesztu, jego kuchnia przetrwała i w tradycji kulinarnej Klobassów, i w książkach kucharskich. Obecnie jest tworzona przez mistrza kucharskiego Jerzego Jakiełę z Energetyk SPA – twierdzi Andrzej Kołder. – Dziś nie spotyka się tej klasy kuchni. Ona była serwowana na stół papieski podczas wizyty Jana Pawła II, a także w czasie wizyty poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Według relacji Andrzeja Kołdera, konwersacja przy stole przebiegała w miłej, otwartej atmosferze. Rozmawiano na różne tematy, m.in. o kuchni staropolskiej, o dziełach sztuki, zwłaszcza o pamiątkach z czasów powstań narodowych. Spotkanie uświetnił występ Małgorzaty Busz-Perkins, znakomitej mezzosopranistki z Krosna. Prezydent interesował się historią dworu i samej Kopytowej, zwłaszcza tą wczesną – cysterską. Bronisław Komorowski imponował doskonałą pamięcią, znajomością historii, także wiedzą o sztuce. Rozmawiano też na temat zamku w Odrzykoniu, którego kustoszem od wielu lat jest Andrzej Kołder. Prezydent był zainteresowany ideą stworzenia tam Festiwalu Humoru Aleksandra Fredry – dodaje Andrzej Kołder. Na zakończenie dwugodzinnej wizyty wyjątkowy gość wpisał się do księgi pamiątkowej muzeum.

Ta nieoficjalna wizyta najwyższego dostojnika Rzeczypospolitej Polskiej była drugim tego rodzaju wydarzeniem na Podkarpaciu. W roku 1932 ówczesny prezydent RP Ignacy Mościcki odwiedził dwór rodziny Sękowskich w Wydrnej koło Dydni.

źródło: krosno24.pl, portius.pl